30 lat to dużo czy mało?

Niedługo kończę 30 lat. Tak jak Taco chyba. Cholera wie skąd, ale czuję że to jest jakaś ważna rzecz, może nawet granica. Granic znam bez liku i więcej, ale chyba mnie nie interesują.

Wychowałem się w świecie bez granic, każde miejsce na mapie jest dostępne (poza strefą 51 oczywiście), można mieć co się chce, mówi się o lotach w kosmos. Na 30 miałem mieć już kupione mieszkanie, ale chyba się nie uda.

Ja wcale nie chcę mieć=posiadać, ja chcę mieć=szczęście. Nie chcę kupić mieszkania, bo zawsze będę mógł uciec.

Ucieczki to mój patent na rzeczywistość. Najbardziej przeżywam to w relacjach z innymi.

To mapa miejsc dla mnie ważnych. Żółte=byłem, zielone=będę.
Znaczników w Polsce jest najwięcej.

Zawsze wyobrażam sobie, że jak mam problem w relacji, to urywam ją i czekam, może się naprawi. Moja praca to naprawianie. Coś się psuje, to wymieniam i naprawa zakończona. Czemu tak nie jest z relacjami?

Teraz trochę spociły mi się oczy, bo pisanie o swoich największych problemach boli. Nie jestem introwertykiem, ale jak zamykam się to boli.

Zawsze wierzę w ludzi. Nie boje się że ktoś mnie okradnie, choć mi się to zdarzyło.

Chyba chciałbym uciec z Poznania. Męczy mnie jego biznesowe napięcie, ciągły bieg i centrum bez duszy. Kocham ośnieżony Most Teatralny o 2giej w nocy z soboty na niedzielę, gdy podmuchy wiatru kołyszą najpiękniejszymi lampami na świecie, które świecą tym swoim paskudnym żółtym światłem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s