Wolność

Jest czerwiec. W pracy mam zaplanowany urlop chyba 24 dni czy coś takiego. Pogoda jest znakomita, a my chcemy jechać na wakacje. Nie mamy żadnych rezerwacji, nie mamy planu. W przeddzień wyjazdu podejmujemy decyzję że jedziemy na południe. Może to będzie południe Polski, a może Europy- sami nie wiemy.

Pakujemy tysiąc rzeczy: w sumie z wynajmowanego mieszkania zabieramy chyba wszystko co mamy, zakładam poprzeczki na relingi i mocuje do nich deskę windsurfingową. Kupuję na szybko materace piankowe, bo przecież musimy jakoś spać.

Nasz ‚camper nie camper’, na wszystkich campingach zastanawiali się jaką opłatę mają nam naliczyć i czasem nawet wyceniali nas na namiot.

Pewnie kilka rzeczy w całej historii pomylę, inne dodam, ale na pewno najważniejszych nie zmienię ani odrobinkę.

Plan jest taki: nie ma planu. Jedziemy po prostu w dół mapy, śpimy w aucie. Może na dzikusach, może jakieś campingi, nie wiemy.

Tak spaliśmy we trójkę – dłużej niż w domu i wszyscy byli lepiej wyspani!

Pierwszy camping: poziomowanie auta, przeładunek rzeczy (wszystko co jest w samochodzie musimy wyciągnąć, żeby było pusto do spania), kolacja, dużo radości.

Często będę wracał do tego wyjazdu, bo jest bardzo ważnym przedziałem w mojej historii.

Miejsca, ludzie, sytuacje- wszystko odegrało ważną rolę, ale tym co było najbardziej uderzające było dla mnie uczucie wolności. Nic nie mogło nam przeszkodzić. Nasze kroki kierowaliśmy w stronę w którą mieliśmy ochotę, a płuca oddychały.

To samo uczucie mam gdy staję na plaży nad Bałtykiem. Wolność, której nikt nie może dać, ani zabrać. Wolność z posmakiem szczęścia.

Chciałem Leonowi pokazać jak wygląda to czym tata się zajmuje i miał okazję bawić się robotem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s