Pustka

Jednym z tematów, który jest dla mnie najważniejszy jest rodzina. Wszystko się tak potoczyło, że jestem mężem i tatą.

Tatą Leona, Frani i jednego istnienia, dzidziusia, który się nie urodził.

Nie lubię symbolicznych dat, ale od tamtego pierwszego czerwca dzień dziecka to całkiem inne przeżycie.

Wewnątrz mnie poczułem zimno, pustkę z którymi nigdy wcześniej nie miałem do czynienia. Choć zewnętrznie nie było źle to często płakałem i cierpiałem wewnątrz.

Dwa lata zajęła mi reanimacja. Było mi trudno, całkiem się zamknąłem. Rzeczy, sprawy, czas, które miały wcześniej znaczenie nagle okazały się mało ważne.

Najbardziej bolało mnie, że pustka atakowała relacje rodzinne. Jakoś nie umiałem poświęcić się rodzinie. Zniknął smak. Wcześniej było jedno zdarzenie, które tak mnie zabolało, ale o tym kiedy indziej.

Ciekawe kiedy napiszę jakiś wesoły post, bo na razie lecą same smuteczki, a radości we mnie jest co nie miara.

Od tego czasu pierwszy dzień czerwca to radość z dziećmi i zderzenie że świadomością że nasza wspólna droga jest bardzo krótka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s