Mniam

Dzisiaj zrobiłem obiad. Od jakiegoś czasu zacząłem gotować i bardzo to lubię. Lubię gotować i jeść to co przygotowałem, lubię jak Daga coś gotuje i lubię też jeść jej jedzenie.

Długo nie wiedziałem, że jest ważne żeby smacznie jeść, a jest to cholernie ważne. Jadłem szybkie, niesmaczne rzeczy. Szczytem moich kulinarnych umiejętności była sucha, niesmaczna jajecznica.

Pyry z gzikiem dla mnie muszą być tak podane.

Żeby jeść smacznie wcale nie potrzeba fajerwerków. Jednym z moich ulubionych dań są pyry z gzikiem. Pyry oczywiście gotowane w mundurkach, gzik gładki, lekko ostry z drobno krojoną cebulą.

Moje ślinianki jak słyszą pyry z gzikiem wariują.

Tak się to je: mało na ziemniaka, sól, gzik, odcinam i na nożu siup do ust.

Nie potrzebuję fajerwerków. Lubię spokojna codzienność, choć często wolałbym ciągle coś niezwykłego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s