Olivia i Owen

Od kilku dni mam kłopot z pisaniem. Chwilowy brak weny powoduje, że nie wiem co mógłbym napisać, nie wiem czy jestem w stanie stworzyć wpis.

O 3.00 w nocy skończyłem pracę, przyjechałem do domu i czuję że coś we mnie siedzi.

Oglądam jeden serial. Nie lubię seriali, ale ten przykuł moja uwagę kolorami. Bardzo lubię dobrze zestawione róże, fuksje i wrzosy. Jeżeli są pastelowe to mogą rozwiać każdy smutek. Scena, która jest dla mnie ważna rozgrywa się w przydrożnym barze. Narrator, przy kawie, rozmawia z koleżanką z zajęć na życiowe tematy.

Ta jedna krótka scena daje mi poczucie, że idę w dobrym kierunku będąc częścią mojej rodziny.

Bardzo wzrusza mnie moment, gdy Olivia mówi że chciała by pozować, ale jej rodzina uważa, że z chroniczną hipotermią przyda się bardziej w domu, szczególnie zimą. Owen odpowiada jej, że jak na ludzi, którzy powinni kochać bezwarunkowo rodziny stawiają bardzo dużo warunków.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s