Śmiechu co nie miara 2

Od kilku lat zajmuje się urządzeniami, różnego rodzaju maszynami, naprawami, trochę budowaniem i programowaniem nowych rzeczy.

Jestem w tym dobry. Mam zmysł, który podpowiada mi co się dzieje, lub co się nie dzieje. Mam pomysły, które są dobre.

Czasem zdarza się że zamiast zmysłowi zaufać kombinuję.

Wprowadziliśmy się do nowego mieszkania, nowe telewizor, zmywarka, pralka.

Kilka rzeczy musieliśmy od razu wyprać. Na pierwszy strzał poszła nasza ulubiona, turkusowa narzuta tapczanowa. Nastawiłem program, czas 90 minut i przepierka ruszyła.

Po dwóch godzinach zacząłem się denerwować, że coś jest nie tak, bo pralka wiruje od pół godziny non stop i nic nie zapowiada końca prania.

Poszedłem do łazienki, a gorąca pralka wiruje na maksa. Pełna dezorientacja, zagubiony zaczynam okładać pralkę otwartą dłonią i wołać Dagmarę, że pralka chce nam spalinć narzutę.

Stoję w łazience, okładam pralkę i krzyczę Dagmara ratunku…

Okazało się, że to była pralkosuszarka, a 90 minut to czas suszenia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s