Cyfrowa dusza

Do szkoły dojeżdżałem z peryferii do centrum. Codzienna podróż trwała około godziny w jedną stronę.

Często jeździłem z tymi samymi ludźmi. Mogłem obserwować. Namiętne i beznamiętne spojrzenia mieszały się z różnymi zapachami, a świat był tylko tu, przez wiecznie zaparowane szyby.

Raz Ikarus nie chciał odpalić na pętli. Kierowca poszedł po płytę chodnikową 30×30, walnął nią kilka razy w rozrusznik i odpalił. Często czekałem na pętli, aż autobus pojedzie.

Teraz już nie ma spojrzeń, jest karta peka, telefony, wyświetlacze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s