Co to ma znaczyć

Patriotyzm to dla mnie przejmujący temat w życiu. Dziś pierwszy marzec, a więc dzień pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Dobry przykład, by mówić o patriotyzmie. Współcześnie nie jest łatwo rozsądzić co to w ogóle znaczy, do czego służy i jak go rozpoznać.

Jeśli chodzi o przestrzeń dyskusji publicznej, to trudno jest znaleźć komentarze i oceny będące interesujące dla wszystkich, bo z reguły słowo ‘patriotyzm’ mamrotają politycy, dziennikarze komentujący jakieś burdy i księża. Wobec tych trzech grup każdy ma swój dystans, dalszy czy bliższy i obawiam się (rozglądając się dookoła), że pojęcie to jest przekształcane i wypychane w kierunku lamusa rzeczy zakurzonych i dziwnie brzmiących w towarzystwie. Druga obawa (tu bardziej pasuje ‘obserwacja’) jest taka, że patriotą będzie się obwoływać każdy kto działa publicznie, machając sztachetką swoich pomysłów, postulatów i obietnic, po to tylko, by ją przekazać kolegom z partii czy organizacji i zanieść na krańce zasięgu anten i dekoderów, w nadziei na podium.

Krótko, co to znaczy dla mnie. Najpierw Ojczyzna: Rodzina, sąsiedzi, osiedle, miasto, karp w wigilię, 3 Maj, ciarki przy hymnie i łzy przy rocie. Jagiełło, Popiełuszko, Sienkiewicz, Wojtyła i inni. Cedynia, Grunwald, Chocim, Wiedeń, Ostrołęka, Warszawa, Westerplatte i Stocznia Gdańska. Wiele dat, jeszcze więcej ludzi, trochę ziemi, język i kilka zwyczajów.

Patriotyzm? Znać moje obowiązki, nie tylko mówić, warto coś robić – to cnota praktyczna, nie samo uczucie. Szukać środka. Po lewej nacjonaliści świata, po prawej nacjonaliści rasy. Z granic łatwo spaść, skrzywdzić siebie i innych, na środku się nie chwiejesz. Wielki paradoks: ja za granicą? Z własnej woli? Chyba się szczypnę. Poczucie winy – może przesadzam?

Na koniec wiersz, który kiedyś skrobnąłem, dziś nieco poprawiłem. Ma tytuł „Nie Jeden”

Łopocze na wietrze flaga kraju tego
Dla którego nie jeden zapomniał zdrowia swego
 
Nie jeden ostatni raz ocierał łzy kobiety
By za te barwy pójść na bagnety
 
Nie jeden zasypany w lesie leży bezimienny, osamotniony
Za te barwy w tył głowy strzelony
 
Nie jeden na dnie piwnicy krwawił bez przytomności
Za te barwy milcząc, nie skąpił wolności
 
Nie jeden sam się rzucał w szale na gromady wrogów
Za dzieci, za domy, za dymy z obozów
 
Nie jeden klęczał, słuchając słów wyroku
Za te barwy stracony by na wieki gnić w mroku
 
O Bieli i Czerwieni! Wołam przy świadectwie nieba!
Pozwólcie mi być nie jednym gdy przyjdzie potrzeba.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s