Pieprzony koronawirus

Nie znoszę choroby, którą powoduje. Jest wybitnie złośliwa. Bardzo mi smutno, że ludzie umierają sami, w szarych szpitalach, z jakimiś balonami na głowach.

Bardzo mi smutno, że rodziny są rozdzielone.

Nie znoszę Europy z granicami. Granice śmierdzą egoizmem i klaustrofobią, stratą czasu na jakieś popieprzone wizy i inne takie.

Nie znoszę myśli, że gdy dziecko trafia do szpitala jest rozdzielone z rodzicem. Innych rzeczy, które teraz mają miejsce, nie znoszę.

Nie znoszę myśli, że się pomyliłem i być może wybory się odbędą, choć w jakiś szalony sposób.

Nie znoszę myśli, że kwitnie przemoc domowa.

Jednak jest rzecz, która być może uratowała mi życie, respirator. Kwarantanna mnie uratowała przed tym żebym stał się dziadkiem. Niedługo trzydziestoletnim dziadkiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s