Umarł

Umarł na drzewie, gdyśmy patrzyli z obrzydzeniem

Na rany otwarte, krew z brudem na ciele dotkniętym cierpieniem

On umarł jak zapowiadał, chociaż mógł zejść z krzyża

Krzyknął ‘dlaczego’ i sam umarł, gdy my łotr ubliżał

Pamiętam że miał wrócić, a jeszcze go nie widać

On umarł, ale powiedział, że to tylko chwila

Zwiesiłem głowę, bo kto to widział by z martwych wracać

bo jak można teraz kochać, leczyć, przebaczać

Oddać drugą szatę i odwrócić policzek

Umarł, a w Jego życie chcę wierzyć, jeszcze raz Go widzieć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s