Piramida

Teleskop Hubble obchodzi 30 urodziny. Nic osobistego mnie z nim nie łączy, ale mam dziwną pasję i pociąg dla Wszechświata. Te uczucia rozbudziła ‚Planeta Skarbów’. Gdyby ktoś mnie wysłał na bezludną wyspę i pozwolił zabrać jeden film, brałbym ten. Wracając do teleskopu, NASA opublikowała serię rocznicowych obrazów przestrzeni.

https://hubblesite.org/hubble-30th-anniversary/images

Mogę na to patrzeć w pełnym skupieniu, z muzyką wypełniającą głowę, oddzielającą mnie od całości, a połączenie obrazu i muzyki zanosi mnie w różne miejsca. Istnieje niebezpieczeństwo, że zostanę tam wessany na zawsze i nigdy nie wrócę na ziemię.

Na ziemi biegam i pocę się przy budowie piramidy i kiepsko mi idzie. Maslow ładnie ujął życie człowieka w jednym trójkącie. Czasami zapominam, że nie buduję piramidy dla jakiegoś Ramzesa czy Tutenchamona. Wspaniałe idee, by zmieniać świat, a mam syf pod biurkiem.

Jeszcze jedno doświadczenie z tego tygodnia. Uwielbiam, kiedy czytając książki znajduję opis tego, co przeżywam, wyrażony w sposób w którym nigdy nie umiałbym się wypowiedzieć.

„Za młodu czci się i gardzi, nie znając jeszcze owej sztuki rozróżniania niuansów, która stanowi najcenniejszy nabytek życia, i zasłużenie srogo pokutować trzeba, iż swym tak i nie napastowało się w ten sposób rzeczy i ludzi. Wszystko tak się składa, by najgorszy ze smaków, smak bezwzględności został okrutnie wydrwiony i nadużyty, aż człowiek się nauczy kłaść nieco sztuki w swe uczucia i przy pomocy sztuczności próbować raczej szczęścia: jak to Czynią prawdziwi artyści życia. Właściwa młodości porywczość i pokora nie zazna snadź spokoju, dopóki nie pofałszuje tak rzeczy i ludzi, aż nad nimi napastwić się może: — młodość sama przez się jest czymś obłędnym i zwodniczym. Później, gdy młoda dusza, rozczarowań udręczona nadmiarem, zwróci się wreszcie podejrzliwie przeciwko sobie samej, wciąż jeszcze gorąca i zapamiętała, nawet w swej podejrzliwości i rozterce sumienia: jakżeż miota się w gniewie, jak niecierpliwie szarpie siebie samą, jak mści się za swe” długie zaślepienie, jak gdyby dobrowolną było ono ślepotą! W tym okresie przejściowym karze się siebie samego nieufnością względem swego uczucia; zachwyty swe udręcza się wątpieniem, nawet w spokoju sumienia wyczuwa się niebezpieczeństwo i ni to świadome przyciszenie i wyczerpanie subtelniejszej prawości.”

Nietzsche, Poza dobrem i złem, §31.

Uciąłem końcówkę, bo tam jeszcze nie jestem, i chyba nie chcę być. Mówi o tym, że człowiek staje się przeciwnikiem młodości. Ja tam na młodość nie narzekam. Chociaż boli teraz to, co stoi w drugiej części cytatu.

Jest dobrze. Będę smakować i pisać to, co męczy, bo tylko teraz istnieje. Nie wczoraj, nie jutro. A zrozumienie wczoraj i nadzieja jutra przyjdą, jak niespodziewani goście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s