Niedziela

Jest to najprawdopodobniej mój ulubiony dzień tygodnia. Samo słowo odnosi się do istoty tego dnia – Internet podpowiada, że „niedziela” pochodzi od słowiańskiego „nie-działać” t.j. nie pracować. Tym właśnie zajmuję się w niedzielę. Nie pracuję. Leniwy niedzielny poranek ma ten urok, że w przeciwieństwie do innych poranków mogę ustawić budzik, a następnie z przyjemnością go zignorować.

Jeśli niedzielna aura działa na mnie szczególnie mocno, poranek w ten dzień ma inny charakter niż wszystkie. Czas nie pędzi tylko pełźnie, wszystkie dźwięki brzmią jakby docierały z daleka, przez mgłę. Każdy ruch jest wolniejszy a każda przyjemność przyjemniejsza. Śniadanie trwa dłużej i jest wolne od poganiaczy, chyba, że sam coś sobie narzucę. Chodzę bez pośpiechu i siadam, jakbym miał siedzieć wieczność.

Niedziela ma być czasem poświęcenia specjalnej uwagi Bogu (jeśli ktoś akurat w Niego wierzy po chrześcijańsku). W moim przypadku zazwyczaj poświęcam szczególną uwagę sobie.

Dziś dokucza mi samotność i kilka wewnętrznych konfliktów. Tylko one pracują w niedzielę. A mogłyby wziąć wolne. Od dawna namawiam je, by wzięły urlop, ale to zawzięci pracoholicy.

Opóźnienie

Jeśli miałbym porównać życie do granatu, to porównałbym je do takiego z dużym opóźnieniem. Najpierw słychać wybuch, potem odlicza się opóźnienie. Choć to brzmi jak bezsens to w jakiś sposób oddaje moje myśli.

Bardzo lubię filmy. Efekty specjalne nieszczególnie, a kino 3d mnie męczy. lubię filmy z napisami.

Ludzie przychodzą na ten świat i odchodzą. Wszystkie oceny, sugestie i chwile nabierają znaczeń i tracą.

Często ważne rzeczy docierają do mnie z dużym opóźnieniem. Zwyczajnie się boję.

Nastrój

Możesz sobie pomyśleć, że mój blog się skończył. Wiele na to wskazuje, początkowe banalne tematy w trakcie poszukiwania optymalnej formy: śniadanie i obiad. Potem jak poczułem pismo nosem zacząłem opisywać głębokie tematy.

W wyniku obserwacji i badań układu podwójnego Cygnus X-1, na który składają się błękitny nadolbrzym HDE 226868 i czarna dziura oraz późniejszych obliczeń uznano, że czas w pobliżu czarnej dziury może zwalniać.

Z moich obserwacji i badań wynika dobitnie, że czas w pobliżu Ziemi notorycznie przyspiesza. Moim zdaniem te dwadzieścia cztery godziny, które znam z dzieciństwa przebiegają szybciej.

Szukam nowych pomysłów, a mam ich kilka, nowych kontekstów, z tymi gorzej. Mój blog się nie skończył. Najprościej rzecz ujmując zmienił się nastrój.